Dwa proste słowa

Dwa proste słowa

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
(Mt 5, 37)

Tak, tak; nie, nie – O co chodzi Jezusowi gdy uczy nas postawy „Tak, tak; nie, nie”? Oczywiście, można przesadzić z interpretacją i zobaczyć sytuację jakby chrześcijanie mieli tylko dwa słowa – tak i nie. Ale to nie o to chodzi. Ja osobiście widzę w tym przykazaniu myśl pomagającą w ocenie co jest dobre a co złe. W dzisiejszym szaro-szarym świecie dobro-zła i mniejszego zła okazuje się to bardzo cenne. Ile razy mieliśmy taką sytuację, gdy mieliśmy zdecydować się na konkretny czyn i nie byliśmy pewni czy jest on dobry? Pojawiają się wtedy w naszej głowie głosy: „ale wszyscy tak robią”, „w gruncie rzeczy robisz dobrze”, „przecież nie robisz nikomu nic złego” itp. O tych głosach mówi Jezus: „A co nadto jest, od Złego pochodzi”. Wystarczy spytać się samego siebie czy bez wahania stwierdziłbyś, że to co masz zrobić jest dobre. Jeżeli tak – super! Zrób to! Ale jeżeli to „dobro” musisz sobie wytłumaczyć to uważaj! Prawdopodobnie to nie jest dobro, ale pod pozorem dobra kryje się grzech. Bądź pewien tego co robisz. Oczywiście, są czasami takie wybory, które są trudne i które trzeba dogłębniej przeanalizować, przemodlić i rozpoznać, ale w większości codziennych spraw wystarczy zadać to jedno proste pytanie. Czy to na prawdę jest dobre czy praktycznie dobre. Oby to było „Tak, tak, nie, nie”.

Szatan na początku Biblii atakuje człowieka nie pełnią kłamstwa, ale prawdą zmieszaną z kłamstwem. Pyta się Ewy: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?”(Rdz 3, 1b). A następnie Ewie mówi prawdę – że Bóg zabronił jeść jedynie z tego jednego drzewa bo inaczej umrą. Na to wąż odpowiada „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3, 4b-5). Szatan „zamydla” Ewie oczy. Nie mówi, że to będzie dla nich dobre, ale tłumaczy (KŁAMSTWEM!) że mogą to zrobić. Od tamtego czasu Diabeł korzysta z tego samego schematu każdego dnia. Ale my – chrześcijanie – mamy wspaniałą broń – Ducha Świętego, który nam powie, czy to jest dobre czy nie. Lecz musimy chcieć Go słuchać a nie zagłuszać prawdy swoimi analizami.

I na koniec napiszę jeszcze jedno. W obrzędzie chrztu świętego, gdy wyznajemy wiarę odpowiadając na poszczególne pytania celebransa, nasze tak tak / nie nie jest jedynym prawdziwym wyznaniem wiary. Czy w pełni wyznajesz wiarę i odrzucasz grzech? Sam odpowiedz sobie na te pytania-(pamiętaj – tak, tak/nie, nie – bez jakiegokolwiek „ale”):

  • Czy wyrzekasz się grzechu, aby żyć w wolności dziecka Bożego?
  • Czy wyrzekasz się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby cię grzech nie opanował?
  • Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?

 

  • Czy wierzysz w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
  • Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiadł po prawicy Ojca?
  • Czy wierzysz w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, obcowanie Świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?
Po co nam Maryja?

Po co nam Maryja?

Bóg sam nam się objawił. Po co więc dał nam Maryję, którą czcimy w Kościele? Dlaczego tak wiele świąt jest Jej poświęconych? Maryja jest zwykłym człowiekiem, który dokonał niezwykłych czynów. To co jest w niej niesamowite to jej zaufanie bez reszty Bogu. Maryja w Piśmie Świętym miała trzy zadania:

  • Przynieść Jezusa. To jest główne i najbardziej wymagające zadanie Maryi. Jako kilkunastoletnia dziewczyna ryzykuje utratą swojego ukochanego(który musiał uwierzyć w zwiastowanie anielskie), publicznym ośmieszeniem i śmiercią zadaną przez pilnujących prawa Żydów. Mimo to nie bała nam się przynieść Jezusa na świat. Co byłoby gdyby Maryja nie odpowiedziała „Tak, niech wola Boża spełnia się w moim życiu”? Tego nie wiemy. Wiemy że miała wybór i wybrała z miłości do Boga i do nas prześladowanie aby Jezus mógł się urodzić, przynieść dobrą nowinę, umrzeć i zmartwychwstać dla nas!
  • Przynieść Ducha Świętego. To zadanie realizuje się w dwóch fragmentach Pisma Świętego. Pierwszy z nich to nawiedzenie św. Elżbiety gdy wraz z Maryjnym powitaniem św. Jan Chrzciciel został napełniony Duchem Świętym a drugi to fragment Dziejów Apostolskich miała miejsce sytuacja gdy Maryja modliła się z apostołami i w tym momencie Jezus zesłał Ducha Świętego na nich. Tam gdzie jest Maryja, tam przychodzi Duch Święty. Ona przekazuje nam Boga abyśmy mogli być blisko Niego!
  • Przyprowadzić człowieka do Boga. Tą misję wykonuje cały czas, a najbardziej była ona widoczna w Kanie Galilejskiej. Maryja nie czyni cudów. Maryja nie zmusza Jezusa do robienia cudów. Maryja zauważa nasze braki, przychodzi do swojego Syna, mówi Mu o naszych potrzebach a następnie uczy nas, jak pełnić wolę Bożą! To Ona najlepiej z ludzi wie jak ufać Bogu i to Ona nas uczy „Uczyńcie wszystko cokolwiek Wam powie”.

Bóg nie musiał posługiwać się Maryją, ale tak bardzo Ją ukochał jeszcze przed Jej stworzeniem, że zapragnął aby Ona stała się mostem między nami a Nim. Maryja przynosi nam Jezusa, przynosi Ducha Świętego i uczy nas jak Im zaufać.

Żyje! (Niedziela Zmartwychwstania)

Żyje! (Niedziela Zmartwychwstania)

Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział.

(Mt 28, 5b-6a)

Warto było czekać. On na prawdę zmartwychwstał! I co zrobił. Uciekł od nas? Od tych, którzy go zostawili, wydali i zabili? NIE! On wrócił aby zbawić każdego ze swoich oprawców. Jezus Chrystus daje życie – DAJE A NIE SPRZEDAJE! Za darmo! Przyjdź i weź i żyj razem z Chrystusem na zawsze! Chrystus prawdziwie zmartwychwstał! Amen! Alleluja!

Cisza (wielka sobota)

Cisza (wielka sobota)

Oczekiwanie

Cisza. Oczekiwanie. Dzisiaj nawet Kościół nie daje nam czytań na ten dzień. Co się stało? Umarł. I co dalej? Wszyscy czekają. Jedni w wieczerniku, drudzy zaraz pójdą do pracy/do Emaus. Inni się poddadzą. Jak często tak jest, że myślimy, że dotknęliśmy dna i w nim ugrzęźliśmy? Że Bóg się ociąga? Czemu czeka? Dlaczego mi nie pomaga? Czemu czekał 3 dni?! Pomyślmy trochę inaczej. A może On właśnie w tym czasie przygotowuje Ci drogę do nieba? Organizuje rozwiązanie Twojej trudności? Może, tak jak 2000 lat temu schodzi do piekieł aby zbawić tych, którzy czekali na Jego odkupienie? On się nie ociąga! On wie co robi.

Cisza… Jak trudno nam jest w niej przebywać. Jak trudno czekać w pustce mając jedynie nadzieję w słowach wypowiedzianych przez Boga. Jednak ta cierpliwość przynosi radość. Ona bezpośrednio prowadzi do nocy zmartwychwstania.

Nie bój się czekać. On jest i robi wszystko aby Ci pomóc! Bóg stawia na nogi całe niebo abyś Ty był szczęśliwy – błogosławiony, abyś Go poznał i przyjął Jego zbawienie!

Jednak umarł (wielki piątek)

Jednak umarł (wielki piątek)

A gdy Jezus skosztował octu, powiedział: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

(J 19, 30)

Jezus jednak umarł. Oddał ducha. A takie były z nim związane nadzieje uczniów, tych co w Niego uwierzyli… Nikt nie mówił że będzie łatwo. Nikt nie obiecywał życia bez cierpienia, niesprawiedliwości czy bez śmierci. To wszystko jest na świecie od momentu grzechu pierworodnego. I tak będzie aż do końca tego świata. Nikt Ci nie obiecywał, że jak uwierzysz w Boga, jak zaufasz Jemu to nie spotka Cię niesprawiedliwość, obelgi, nierozumienie, ciosy, cierpienie czy śmierć. W liście do hebrajczyków czytamy o Jezusie: „Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości” . Bóg obiecuje zwycięstwo i spełnia swoją obietnicę. Nie zabiera krzyża. On da siłę i zmartwychwstanie. Wierzysz w to?

Jak łatwo jest nam kochać kiedy ktoś jest wdzięczny, gdy ktoś nas docenia. Jednak wystarczy chociażby najmniejsza uwaga,  niesprawiedliwość,  grzech, cios i już nie chcemy służyć. Już szukamy sprawiedliwości. Jezus nie kłamał – gdy go uderzono powiedział „«Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»”. Jednak przyjął niesprawiedliwość. Od razu wybaczył! A co więcej – nie przestał służyć. Swojej miłości nie warunkował zachowaniem Żydów, Rzymian czy naszym. On po prostu kochał! On po prostu oddał wszystko co miał za Ciebie!

A teraz nasza kolej. Tylko że sami nie damy rady. Kochać i służyć mimo cierpienia i niesprawiedliwości. Jest to trudne, ale z Jezusem Chrystusem jak najbardziej możliwe, a co więcej to właśnie taka miłość daje życie – pozwala żyć w wiecznym szczęściu!

Gdzie skończył Jezus? (wielki czwartek)

Gdzie skończył Jezus? (wielki czwartek)

Męka, śmierć i zmartwychwstanie

Gdzie skończył Jezus? Wielu z nas w odpowiedzi na to pytanie patrzy na krzyż. Święta Paschalne kojarzą nam się z przeżywaniem męki i śmierci Jezusa Chrystusa. Wielki czwartek, wielki piątek. Wydanie i ukrzyżowanie. Łzy i płacz. To gdzie skończył Jezus? Na krzyżu. Tak myślą żydzi. Oni widzą w krzyżu koniec. Jednak my, chrześcijanie widzimy coś więcej. Jezus poszedł krok dalej – zmartwychwstał! Święta paschalne są najbardziej radosnymi ze świąt! Tak, przeżywamy mękę i śmierć Jezusa, ale ma to sens jedynie w spojrzeniu o krok dalej – ta męka i śmierć prowadzi do zmartwychwstania! Chrześcijaństwo nie jest religią ubóstwiająca cierpienie. Bóg pragnie naszego życia! My, chrześcijanie głosimy światu nadzieję ZMARTWYCHWSTANIA! Tak, do pełni życia, do zmartwychwstania wiedzie droga przez krzyż – krzyż Chrystusa. Wiedzie ona przez śmierć – śmierć Chrystusa. My jesteśmy zanurzeni w krzyżu i śmierci naszego Pana, ale dzięki temu mamy obietnicę zmartwychwstania! A Bóg jest gwarantem tej umowy! On nigdy nie rezygnuje – nie zrywa przymierza tylko jest wierny!

Zachęcam Cię abyś przeżywał te dni triduum Paschalnego w spojrzeniu nie tylko na krzyż ale krok dalej – na zmartwychwstanie! Dzięki temu nie zobaczysz tragedii ale ujrzysz happy end z never ending story 🙂

JEZUS ŻYJE! 

4 dni

4 dni

Siostry Łazarza posłały do Jezusa wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus usłyszawszy to rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Mimo jednak, że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Jezus wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzieście go położyli?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz». Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: «Oto jak go miłował!» Niektórzy z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus ponownie okazując głębokie wzruszenie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: «Usuńcie kamień». Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty mnie posłał». To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
(J 11, 3-7. 17. 20-27. 33b-45)

Pod kontrolą – Dzisiejsza Ewangelia ma wiele treści. Oprócz głównego przesłania, że Jezus jest Panem życia, zmartwychwstania, że jest Jemu poddana śmierć i choroba, jest jeszcze wiele innych ważnych prawd zawartych w tym fragmencie. Czemu Jezus czekał 2 dni po usłyszeniu, że Łazarz umiera? Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Pewnie miał ważne powody aby pójść dopiero za dwa dni (może czekał aby żydzi się zeszli do Łazarza i żeby uwierzyli po zobaczeniu cudu?). Co jest w tym ważne? Jezus „spóźnił się” cztery dni. Gdyby wyszedł od razu też by nie zdążył. Na początku Jezus powiedział ważne słowa „Choroba ta nie zmierza ku śmierci„. On wszystko wiedział. Dlaczego się nie spieszył? Jaki człowiek robi wszystko z wielkim spokojem, a każdy jego ruch jest pewny? Tylko ten który ma pełną kontrolę może sobie na to pozwolić. Jezus miał pełną kontrolę nad sytuacją. Mógł będąc daleko poprosić Ojca o uzdrowienie Łazarza. Ale nie musiał, bo wiedział że Bóg Ojciec ma moc go wskrzesić. Jezus ma kontrolę. Zwykle my jej nie mamy. Nie „ogarniamy” wszystkich spraw wokół nas. Wszystko się piętrzy, czujemy że zaraz wszystko się rozwali. Tak jak Marta i jej siostra. Jak przyszedł do nich Jezus od razu usłyszał wyrzuty – gdybyś tu był to by nic złego się nie stało. Skąd to znamy? Czy nie tak odnosimy się do Boga? Nie bój się! Oddaj mu władzę – poślij po Niego i czekaj. Rób wszystko żeby ogarnąć cały swój świat ale oddaj Jemu pełnię władzy. On ma wszystko pod kontrolą. Nawet po 4 dniach w grobie jest w stanie wszystko naprawić. Zaufaj Jemu! Nie bój się! Oddaj Mu władzę! A zobaczysz wielką radość! 🙂

Nawrotka

Nawrotka

Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.
(Iz 1, 10.16-20)

Słuchajcie słowa Pańskiego – Dzisiejsze pierwsze czytanie zawiera 3 podstawowe kroki nawrócenia. Pierwszym z nich jest słuchanie słowa Pańskiego – czyli: słuchanie i rozważanie Pisma Świętego, słuchanie i rozważanie nauczania Kościoła. Z tego bierze się nasza wiara. Niestety bywa, że w Kościele księża mówią rzeczy niezgodne z nauczaniem Boga i Kościoła. Ważne, abyśmy szukali źródła – Boga. On kieruje Kościołem. To co naprawdę jest nauką Kościoła jest czyste i zawarte w Katechizmie czy w nauczaniu papieskim. Jeżeli chcesz być pełen życia i miłości, jeżeli chcesz „dóbr ziemskich zażywać” to musisz rozpocząć od słuchania. Najpierw jedynie usłysz. Później pomyśl. a następnie:

Spór ze mną wiedźcie – Jak to!? Bóg chce abym się z nim argumentował? Chce, abym się z nim kłócił? Tak! Dlaczego?! Bo chce abyśmy byli prawdziwi. Żebyśmy na prawdę mieli z Nim relacje. Jeżeli coś Ci się nie podoba to powiedz to Jemu! Krzycz do Niego! Ale nie zamykaj się na Jego odpowiedzi. On zawsze zareaguje na Twoje słowa – On wszystko Ci wyjaśni lub napełni Cię pokojem pewności, że można Jemu zaufać.

Ulegli i posłuszni – Kolejnym krokiem jest bycie uległym i posłusznym. Jak to ma się do drugiego punktu? To proste. Jeżeli dowiesz się, że naprawdę tego chce Bóg, jeżeli powiedziałeś to, co Ci się nie podoba, jeżeli czekasz na odpowiedź lub tym bardziej jeżeli już ją dostałeś – bądź posłuszny! Nie bój się posłuszeństwa. Św. Franciszek wiedział że ma zreformować Kościół. Podobnie Luter. Pierwszy był posłuszny, musiał poczekać ale ostatecznie papież go posłuchał i zmienili Kościół  – wzmocnili Go. Natomiast Luter nie był posłuszny, nie był pokorny. Chciał zrobić wszystko sam. Mimo, że to co zauważył należało rozpatrzeć w Kościele Katolickim to jego brak posłuszeństwa spowodował kolejny podział. Zniszczył jedność Kościoła. Dlatego jest warto być posłusznym. Możesz mieć swoje wątpliwości. Nawet powinieneś szukać rozwiązania dla problemów i pytań które masz w sercu, jesteś częścią Kościoła – uważasz, że coś jest źle? Pójdź do znajomego księdza, napisz list do kurii. Nie bądź bezczynny. Ale bądź posłuszny. Dzięki temu będziesz mógł „dóbr ziemskich zażywać” 🙂

Rankda z Bogiem

Rankda z Bogiem

Chwal Pana hojnym darem i nie zmniejszaj ofiary z pierwocin rąk twoich. Przy każdym darze twarz twoją rozpogódź i z weselem poświęć dziesięcinę. Dawaj Najwyższemu tak, jak On ci daje, hojny dar według swej możności, ponieważ Pan jest tym, który odpłaca, i siedemkroć razy więcej odda tobie. Nie staraj się przekupić Go darem, bo nie będzie przyjęty, ani nie pokładaj nadziei w ofierze niesprawiedliwej, ponieważ Pan jest Sędzią, który nie ma względu na osoby.
(Syr 35, 7-12)

Hojnym – czy pamiętasz historię Kaina i Abla? Albo przypowieść o ubogiej wdowie? W obu przypadkach Pismo Święte pokazuje nam, na czym polega hojność wobec Boga. W Biblii jest dużo takich przykładów. Jedne pokazują, jak powinna wyglądać relacja do Boga, a inne przestrzegają nas przed złym podejściem. Abel dał Bogu to, co miał najlepsze. Nie był chciwy – wiedział od kogo pochodzi to, co sam otrzymał. Kain natomiast chciał złożyć ofiarę ale najlepsze zostawił dla siebie. Był chciwy. Pokora Abla sprawiła, że dar był prawdziwy – dzisiaj powiedzielibyśmy że był on dany prosto z serca. Tak samo uboga wdowa z Ewangelii która wrzuciła do skarbony 2 pieniążki. W oczach ludzi było to bardzo mało. W oczach Boga była to największa możliwa ofiara jaką od Niej otrzymał. Bóg jest władcą wszystkiego i nie zależy mu na tym by posiadać. Pragnienie posiadania jest cechą ludzką. Bóg pragnie prawdziwej relacji – relacji Miłości. Chce, aby Jemu zaufać. Oddać to, co jest najlepsze – a w zamian otrzyma się o wiele więcej.

Z weselem – jakie masz nastawienie, dając swoją ofiarę na tacę? O czym myślisz, gdy ktoś prosi Cię o pomoc w momencie, w którym nie masz czasu? Jak reagujesz na prośby Kościoła o wsparcie finansowe? Oburzasz się? Czy z radością oddajesz to, co masz – pieniądze, czas, uwagę? Bóg jest hojny dla Ciebie. On dał Ci cały świat i swojego Syna oraz Ducha Świętego za darmo, z radością! Jak chłopak idzie na randkę i kupuje różę dla swej ukochanej, to czy robi to „bo musi”? Czy raczej z największą radością wybiera najpiękniejszy kwiat, aby okazać miłość swej wybrance? Czy dziewczynie zależy na tym, aby mieć w domu kwiatki? Jeżeli tak to zwykle sama może je sobie kupić. Kobiecie zależy na darze od ukochanego – ta róża oznacza jego miłość do niej. Pomyśl teraz, że Ty jesteś chłopakiem który idzie na randkę z Bogiem. Jemu nie zależy na wartości materialnej Twego daru, ale na tym, żeby był on prawdziwy, dany z radością z tego, co jest najlepsze. On Cię kocha! Zaufaj Mu!

Przekupić – w czasach pogańskich w wielu wierzeniach naturalnych znany był mechanizm „jak trwoga to do boga”. To powiedzenie przeszło również do naszej kultury mimo totalnej zmiany, jaką jest chrześcijaństwo. W naszych głowach często jest myśl, że Bóg czeka na deal z nami. „Ty spełnij moją prośbę a ja zacznę chodzić do Kościoła”, „Ja poszedłem na pielgrzymkę, więc zrób mi to i tamto”. To myślenie szczególnie mocno jest widoczne w naszej słowiańskiej kulturze, gdzie w czasach politeizmu ofiary były składane jako „przekupienie” bożków. Jednak nie o to w tym chodzi! Po pierwsze – Boga nie da się przekupić. Po drugie – nasze wyrzeczenia i dary dla Boga służą głównie nam i naszej drodze do Nieba – pamiętaj – Bóg sam sobie wystarcza, a nas stworzył z miłości, a nie po to, aby zapełnić pustkę! Po trzecie Bóg wie czego Ci potrzeba i dba o Ciebie – tylko że czasem to Ty Mu na to nie pozwalasz. Daj się zaskoczyć i zaufaj Jemu, zakochaj się w Nim a zobaczysz, że dary składane z Miłości są lekkie i słodkie, a nie trudne i gorzkie. Nie bój się zaryzykować i oddaj Mu to co masz najlepsze!

Trudności

Trudności

Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! Którzy boicie się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania, nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli. Którzy boicie się Pana, zawierzcie Mu, a nie przepadnie wasza zapłata. Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra, wiecznego wesela i zmiłowania! Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: któż zaufał Panu, a został zawstydzony? Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony? Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził? Dlatego że Pan jest litościwy i miłosierny, odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia.
(Syr 2, 1-11)

Doświadczenie – Bóg dopuszcza do nas trudne doświadczenia. Pragnie, byśmy byli doskonali jak On. Pozwalając na trudności daje nam łaski potrzebne na ich przetrwanie i zwyciężenie. Nie oznacza to, że Bóg nie chce abyśmy byli szczęśliwi tu i teraz. Niebo zaczyna się na ziemi. Bóg daje nam swoje łaski i czyni nas szczęśliwymi. A trudności i doświadczenia nie zabierają nam szczęścia. Są one wręcz konieczne abyśmy mogli być prawdziwie szczęśliwi! Jak mówi księga mądrości – dary biorą początek z karności. Człowiek potrzebuje różnych doświadczeń – radosnych, łatwych jak i trudnych – aby móc stać się prawdziwym człowiekiem. Tak jak dziecko – jeżeli przed wszystkim będzie w 100% chronione to możliwe że po zderzeniu się z rzeczywistością nie da rady – nie będzie przygotowane na życie. Dajmy się prowadzić Bogu!

Zaufaj – pierwszą rzeczą, która jest konieczna aby przetrwać doświadczenia i wytrwać w wierności Bogu, jest zaufanie. To ono pozwala otrzymywać wszelkie łaski. Dzięki ufności stajemy się pokorni. Wiemy, że On nad wszystkim czuwa – a nie nasze siły, inteligencja, mądrość. Jeżeli Jemu zaufamy – staniemy się pokorni – to zawsze będziemy szczęśliwi i bezpieczni. Taka postawa pozwala uciec od pychy. Zaufanie Bogu jest podstawą wiary – bez niej trudno wejść z Nim w relację Miłości.

Miłosierny – „A grzech mój jest zawsze przede mną”. Te słowa psalmu pokazują nam jacy powinniśmy być. To, że jesteśmy grzeszni to każdy z nas wie. Jednak większość pragnie zamazać swój grzech i wypiera się swoich słabości. Bóg jest miłosierny! Ale nie wciska miłosierdzia na siłę. Możemy je przyjąć lub odrzucić. Ale jak możemy Go przyjąć skoro nie przyznajemy się do tego że Jego potrzebujemy? Bóg dopuszcza różne sytuacje życiowe abyśmy zobaczyli że tylko On jest mocny i tylko w Nim jest nasza nadzieja. Wtedy stajemy się pokorni, widzimy swoje grzechy, oddajemy je Bogu a On czyni nas swoimi dziećmi – nie tylko z nazwy, ale również z mocy, z nieśmiertelności – Z MIŁOŚCI!